asrs

Rzymski podręcznik manipulacji politycznej 

 

   Uzyskanie poparcia elektoratu nie jest sprawą łatwą – wiedzieli o tym starożytni rzymianie, dlatego już w czasach republiki rozpowszechniła się praktyka, którą współcześnie określamy mianem korupcji wyborczej. Starożytni, aby zadość uczynić dbałości o zachowanie wartości demokratycznych podczas kampanii, popełnili szereg ustaw, których celem było zwalczanie nadużyć wyborczych – crimen ambitus). Zapobiegać było czemu – polityk w starożytnym Rzymie musiał być istotnie wilkiem w owczej skórze.

   Skoro kadencje trwały zaledwie rok, a do zwycięstwa wystarczała zwykła większość głosów zasady gry były jasne – należało za wszelką cenę pozyskać jak największą liczbę popierających. Nic dziwnego, że stosunkowo szybko rozwinięto rozmaite techniki agitacji – nierzadko odbiegające od zasad uczciwości i przyzwoitości społecznej. Współcześni politycy, a przynajmniej ci charakteryzujący się pewnym sprytem stosunkowo często z chęcią sięgają po metody proponowane przez Rzymian. Poznanie antycznych technik uwodzenia elektoratu może pomóc nam uodpornić się przynajmniej na niektóre z technik stosowanych dzisiaj podcza prowadzenia kampanii wyborczych.

 

  1. Wprowadzenie do podstaw

 

     W republikańskim Rzymie system głosowania był większościowy – w zależności od tego jakich urzędników wybierano, wymagano uzyskania 18 głosów z 35 tribus na comitia tributa lub 97 ze 193 centurii na comitia centuriata. Dlatego tak istotne było uzyskanie jak największej liczby popierających. Zważywszy na fakt, iż w późnej republice rzymskiej liczba obywateli podwoiła się wskutek uchwalenia ustaw lex Iulia de civitate Latinis et sociis danda i lex Plautia Papiria kandydatom z warstwy nobilitas nie wystarczało już poparcie klientów własnych i klientów swoich przyjaciół. Trzeba więc było zwrócić się do plebsu.

 

 Na początku zaczęto odwiedzać wyborców w domach prosząc o poparcie w nadchodzących wyborach. Jednak ta praktyka stała się prawnie zabroniona na mocy 

ustawy de ambitu z 359 r. p.n.e. i kandydaci musieli sięgnąć po inne środki. Zatem ruszyli na fora, aby tam, zgodnie z zaleceniami Kwintusa Cycerona ( młodszego brata słynnego pisarza)  prosić lud o poparcie. Wskazane było okazywanie swojej wielkoduszności i hojności

 Dobrze rozumiano, że w zależności od adresatów mów, trzeba odpowiednio dobierać słowa. Kwintus Cyceron szczególnie podkreślał wagę bezpośredniego kontaktu jako środka pozwalającego zademonstrować zaangażowanie kandydata w życie publiczne i szacunek dla wyborców.

  Pisarz zalecał również składanie obietnic wyborczych, nawet tych bez pokrycia. W końcu lud niekoniecznie potrzebuje otrzymać coś konkretnego, często samo wyobrażenie sobie lepszej przyszłości wystarczy. 

  Aby przekonać do siebie lud politycy nie obawiali się sypnąć groszem. Cóż bardziej przemawia do wyobraźni elektoratu niż obietnica „Panem et circenses”

Jedną z najpopularniejszych form przekupstwa wyborczego było organizowanie wystawnych uczt dla wyborców (convivium lub cena) albo obdarowywanie ich publicznymi pieniędzmi, zaszczytami lub zwolnieniem z obowiązku wykonywania publicznych prac (munus). Ustawodawca, chcąc ograniczyć podobne praktyki, w 181 r. przed Chr. uchwalił lex Orchia de coenis, która zmniejszyła dozwoloną liczbę uczestników uczt organizowanych przez obywateli

 

Czy w znaczącym stopniu pomogło to w zminimalizowaniu efektów działalności agitacyjnej? Jest to dość wątpliwe, zwłaszcza, że choć ustawa ograniczyła możliwość zaproszenia na takie uczty nie więcej niż 9 osób dziennie, to nie uregulowała liczby uczt w ogóle i nie zakazała przekazania kompetencji do zorganizowania uczty innej osobie. Sprytny kandydat zawsze ma swój sztab, który dotrze tam, gdzie on sam nie zdoła.

 

Rzymianie dbali również o autopromocję. Jako, że pomimo wrodzonej hojności, rzadko kto uznawał za opłacalne wykorzystywanie papirusu i pergaminów do produkcji “ulotek wyborczych”,  napisy zamieszczano na murach. 

Preferowane były hasła krótkie i konkretne, typu: „Casellius na edyla”. Niekiedy jednak pojawiały się także bardziej złożone slogany, np.: „Genialis apeluje do Ciebie, abyś wybrał Bruttiusa Balbusa na duumvira. Zachowa on skarb”. 

 Swoje poparcie w ten sposób na ścianach umieszczali fryzjerzy, złotnicy lub sprzedawcy owoców – zwykli plebejusze. Slogan umieszczano także np. na spodzie kubka do wina, z którego pił zaproszony na ucztę gość polityka starającego się o stanowisko. Występowały także działania mające na celu zdegradowanie konkurentów w oczach wyborców – i tak czasami przechodnie mogli przeczytać informację, że dany kandydat jest popierany przez śpiochów, pijaków lub sprytnych złodziei

 

Jak możemy zaobserwować na przykładzie obecnie trwającej kampanii wyborczej, wyżej wymienione praktyki nie wyszły z mody. Gdy zbliżają się wybory, kandydaci ruszają do walki – nie zawsze czystej. 

 Polski ustawodawca wydaje się bardziej pobłażliwy niż rzymscy juryści. Dozwolone jest na przykład odwiedzanie wyborców w domach. Tak praktyka popularnością cieszy się raczej w przypadku wyborów lokalnych. W tych o większej randze, na przykład prezydenckich, znacznie bardziej powszechne są wiece i meetingi wyborcze. 

 

Tegoroczni zawodnicy wyścigu do Białego Domu stosują się do rad Kwintusa i podczas spotkań sięgają po różnorakie techniki demagogii, snując przed wyborcami wielobarwne wizje lepszej przyszłości.

 

Na przykład Stanisław Żółtek, kandydat Kongresu Nowej Prawicy, obiecuje szybkie zlikwidowanie programów socjalnych i zniesie podatków. Poinformowany przez dziennikarzy o braku kompetencji do podjęcia tegoż rodzaju działania samodzielnie, zdradził zaskoczenie.

 Małgorzata Kidawa-Błońska, kandydatka Koalicji Obywatelskiej na prezydenta, w przedstawionym przez siebie pakiecie zmian postuluje wprowadzenie bezpieczeństwa ekonomicznego, bezpieczeństwa dotyczącego naszego zdrowia i klimatu. Niestety nie precyzuje, na czym miałoby ono polegać. Zapewnia jednak, że za jej prezydentury konstytucja i prawo w Polsce będą przestrzegane i że będzie stała murem za wolnością. Obiecuje też wprowadzenie związków partnerskich i respektowanie obecnych przepisów dotyczących aborcji. W jaki sposób takie reformy miały by być przeprowadzone i w jaki sposób zmusić przeciwników prawa aborcyjnego do respektowania przepisów ustawowych – tego kandydatka nie wyjaśnia.

 

  Jeżeli weźmiemy pod uwagę kompetencje prezydenta wynikające z konstytucji, większość propozycji przedstawianych przez kandydatów to obietnice bez pokrycia. Prezydent ma ściśle określone zadania, a bez większości parlamentarnej żadnych programów społecznych i gospodarczych nie wprowadzi. 

 

  Dzisiaj oprócz banerów wieszanych na murach, do pozyskiwania rozgłosu służą social media. Bez zagłębiania się w szczegóły można zauważyć, w jakim stopniu poprzez portale społecznościowe można wpływać na opinie wyborców. Afera związana z wyborami prezydenckimi w USA oraz Cambridge Analytica dowodzi jak skutecznym medium w kampanii mogą być Facebook lub Twitter. Za pomocą tych narzędzi można na przykład skutecznie ośmieszyć konkurentów.

 Wzajemne obrzucanie się błotem przez kandydatów przybiera dziś nawet bardziej skrajne formy niż w starożytnym Rzymie, bo o ile kandydaci na najwyższe urzędy republikańskie raczej unikali bezpośrednich wyzwisk, dziś niewielu przejawia podobne skrupuły. Tak na przykład Robert Biedroń skomentował pojawienie się minister Emilewicz na Jasnej Górze: 

 

Ewangelistka Emilewicz na Jasnej Górze bez cienia zażenowania z ambony namawia do głosowania na Andrzeja Dudę. Całość w ramach świętej misji transmituje TVP. Państwo prawicy w pełnej krasie

 

Zachowanie Pani Emilewicz może budzić pewne zastrzeżenia, szczególnie że do wyrażenia poparcia konkretnej strony politycznej wybrała skądinąd miejsce kultu. Niemniej jednak sam komentarz nie stanowi przejawu wysokiej kultury.

 

Chociaż niektórzy używają jeszcze ostrzejszych określeń. Tak na przykład Andrzej Duda komentuje deklarację Rafała Trzaskowskiego, który obiecał, że zawetuję każdą ustawę, która będzie chciała podwyższyć wiek emerytalny lub znieść 500 plus. 

 

Dziś mówi, że nie podpisałby ustawy podwyższającej ten wiek, ale nie wierzcie, bo są dwa wyjścia: albo kłamie, albo jest niezrównoważony skoro zmienia zdanie z dnia na dzień.

 

Sam prezydent nie komentuje jednak w żaden sposób tego, iż sam nie dotrzymał danego w 2015 roku słowa, obiecując np. podniesienie progu kwoty wolnej od podatku.

  

Wracając do starożytności, warto wspomnieć, że upadek ustroju republikańskiego i zastąpienie go systemem władzy skoncentrowanej w jednym ręku (pryncypat), nie przyczyniły się do zmniejszenia zjawiska korupcji o czym świadczy norma zapis cap.

CXXXII w lex Ursonensis. W municypiach nadal odbywały się

zgromadzenia wyborcze, którym towarzyszyły nieprawidłowości wcześniej

występujące w republikańskim Rzymie. 

  Princeps, Oktawian August doskonale zdawał sobie sprawę z roli igrzysk oraz z potrzeby zapewnienia tłumom rozrywki. W „Res Gaeste Divi Augusti” podaje, że podczas swych rządów wydał 4 razy igrzyska w swoim imieniu oraz 23 razy w zastępstwie urzędników do tego zobowiązanych, którzy byli za biedni, lub nieobecni.

   Obecna władza nie musi wydawać igrzysk – wystarczy, że zapłaci za ich transmisję, zamiast przeznaczyć pieniądze na finansowanie leczenia onkologicznego. 

    

Obserwowanie wydarzeń na współczesnej scenie politycznej z rzymskiej perspektywy pozwala uzmysłowić sobie jak techniki znane już w starożytności stosuje się w dzisiejszej polityce. Natura ludzka nie zmienia się aż tak bardzo, za to ewoluuje technika dzięki której metody manipulacji stają się coraz bardziej wyrafinowane. Warto mieć to na uwadze śledząc doniesienia medialne i krytycznym okiem spoglądać na każdą dostarczoną informacje. 

Jak słusznie zauważył Horacy;  „Jesteśmy okłamywani pozorami prawdy”. 

Dobrze byłoby, gdyby idący w tym roku do urn, zachowali te słowa w pamięci.

 

Bibliografia:

 

  1.  A. Świętoń, Obywatelstwo rzymskie, [w:] Rzymskie prawo publiczne. Wybrane zagadnienia, Olsztyn 2011, s. 124. 

 

  1.   Kandydaci w obliczu pandemii, Ela Glapiak, Business Insider, 5.05.2020

 

  1.  Duda obrzuca Trzaskowskiego błotem: “Albo kłamie, albo jest niezrównoważony”, Magdalena Kulej, Wiadomości Radia Zet z dnia 20.06.2020

 

  1. Wybory 2020. Nowy sondaż prezydencki. Dojdzie do niespodzianki?, Super Express z dnia 21.06.2020

 

  1.  Korupcja wyborcza w świetle ustaw municypalnych antycznego Rzymu na tle rozwiązań normatywnych w polskim systemie prawnym, Sitek Bronisław, 2012

 

  1. Jak wygrać wybory w Rzymie, Jan Kwapisz, Mówią Wieki 2015

 

  1. Convivium», «cena» i «donum munus» w Antycznym Rzymie a współczesne dylematy korupcji wyborze , Studia Prawnoustrojowe nr 11, 5-15, Bronisław Sitek, 2010

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Create your website at WordPress.com
Get started
%d bloggers like this: