Pingwin, który nauczył się latać

This image has an empty alt attribute; its file name is 20191221_140832.jpg

Większość z nas słusznie zakłada, iż pingwiny nie potrafią latać. Nie pozwalają im na to nieproporcjonalnie małe skrzydła i zbyt krótkie nogi. A jednak…istnieje przedstawiciel tego gatunku, który wyłamał się ze schematów.

Simon jest ewenementem na skalę światową – to pierwszy pingwin, który niebywale często eksploruje przestworza. Jak to możliwe? Cóż…trzeba przyznać, że nie robi tego za pomocą skrzydeł. Nie wymkniemy się wszystkim prawom przyrody, ale na szczęście z pomocą przychodzi nam technologia. W końcu, od czego są samoloty?

Simone podróżuje Tanimi Liniami Lotniczymi. W ten sposób odwiedza kolejne kawałki globu. Dotychczas zaliczył wizyty w 58 państwach. Ostatnim celem była Turcja, najbliższe dwa tygodnie spędzi w Polsce, a w następnej kolejności uda się do Japonii. Oprócz Kraju Kwitnących Wiśni planuje zahaczyć o Koreę Południową. Zapewne wielu z was zastanawia się jak to możliwe, że przedstawiciel jednego z najrzadziej występujących gatunków bez przeszkód przechodzi przez kontrole bezpieczeństwa na lotniskach. Cóż…pora wyjawić, że Simone nie jest zwykłym pingwinem. To pluszowy ptaszek, a przez kontrole przenosi go właściciel – Igor.

This image has an empty alt attribute; its file name is 20191221_140905.jpg

Igor pochodzi z Ukrainy. Na pomysł wysłania pingwina w podróż wpadł trzy lata temu. Dlaczego?

– A dlaczego nie? Czy wszystko musi mieć sens?

This image has an empty alt attribute; its file name is 20191221_141028.jpg

Igor uważa, że w życiu trzeba mieć odrobinę fantazji. Po zakończeniu studiów ekonomicznych zatrudnił się w korporacji, gdzie pracował przez kilka lat. Szybko zaczęła doskwierać mu rutyna. W końcu zdecydował się porzucić niesatysfakcjonujące zajęcie i spełnić marzenie o podróżach. Pluszowego przyjaciela znalazł na śmietniku. Ktoś pozostawił Simona przy niebieskim pojemniku – Igorowi żal się zrobiło wygnanego pingwina, więc postanowił zabrać go w podróż.

W każdym miejscu, które odwiedza, Simon pozuje przed charakterystycznym obiektem. Ze zdjęć powstają pocztówki, które Igor rozdaje przechodniom. Każdy może za darmo poczęstować się pocztowką, ale może również udzielić globtroterom finansowego wsparcia – wiadomo, liczy się każdy grosz.

This image has an empty alt attribute; its file name is 20191221_141026.jpg

Dla jasności – samoloty to nie jedyne środki transportu, z których Igor korzysta w czasie podróży.

W Gruzji i Norwegii uprawiał trekking, zaś po Państwie Smoka pędził szybką koleją. Podróż przyniosła mu wiele satysfakcji, ale i smutku.

Kiedy człowiek przemierza duże dystanse, rzucają mu się w oczy różnice pomiędzy poszczególnymi państwami – zarówno te ekonomiczne, jak i społeczne. W New Delhi ludzie żebrają na ulicach ( w towarzystwie śmieci).

Mieszkańcy Oslo wygrzewają się w blasku słońca w otoczeniu nieskazitelnie czystej przyrody. To niemal zabawne.

Co prawda Igor jest uśmiechnięty,ale pod maską uśmiechów można dostrzec zmęczenie.

Taka podróż wyczerpuje – zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Do tego trzeba liczyć się z wysokimi kosztami.

Co gdy Igorowi kończą się pieniądze? Wtedy chwyta się różnych dorywczych prac – sprząta, gotuje, opiekuje się zwierzętami i robi zdjęcia.

Nocleg znajduje za pomocą portalu Coachsurfing.

Często po prostu korzysta z uprzejmości innych ludzi.

This image has an empty alt attribute; its file name is 20191221_141039.jpg

Niespodziewałem się tak pozytywnego odbioru. Gdy ludzie słyszą o projekcie, często wyrażają wolę zaangażowania się. Chętniej oferują podwózkę, a nawet darmowy nocleg.Gdyby nie pomoc innych, nie dałbym rady.

Podczas podróży Igor poznał ciekawe osobistości i przeżył wiele interesujących przygód. Najlepiej wspomina podziwianie wschodu słońca na szczycie wulkanu w Indonezji. Za najdziwniejsze przeżycie uważa próbowanie kurzych łapek w Chinach.

Nigdy nie zrozumiem, jak ci goście mogą to jeść. To naprawdę obrzydliwe.

Są także smaczniejsze wspomnienia – w Belgii Simon został zaproszony do wytwórni czekolady przez pracującego tam hosta.

Belgowie naprawdę potrafią robić dobre słodycze

– Belgijska czekolada brzmi świetnie, ale czy ty nigdy nie tęsknisz za domem ? – pytam

O powrocie myślę tylko w momentach kryzysowych. Na przykład, pewnego razu musiałam koczować na Heathrow przez 48h ze względu na intensywne opady śniegu. Wtedy z sentymentem myślałem o moim starym mieszkaniu. Ale po za takimi krótkimi chwilami – nie żałuję.

Ta podróż wiele mnie nauczyła, o sobie i o ludziach.

– Co jest według Ciebie najważniejszą lekcją, którą wyciągnąłeś z projektu?

Nasze życie to żart, ale może być całkiem interesujące – jeżeli nauczymy się nadawć sens małym rzeczom i odnajdywać w nich przyjemność – będzie nam łatwiej odnaleźć szczęście.

No i nie zapominajmy, warto zatroszczyć się o dobre towarzystwo – to ludzie, których spotykam, czynią moją podróż wyjątkową.

Bądźmy wdzięczni za każde spotkanie, jakie przynosi nam życie.

Jeżeli chcecie śledzić podróż Simone’a i Igora odwiedźcie:

https://instagram.com/simon_traveler?igshid=l9sph05d9kmj

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Create your website at WordPress.com
Get started
%d bloggers like this: